Magiczne wspomnienia...
W ten piękny dzień, przed wigilijną kolacją, odżyły we mnie wspomnienia. Wspomnienia z najbardziej magicznego z magicznych dni w moim życiu... Zapraszam do lektury.
Po eliminacjach, po fantastycznym golu Stevena na 3 : 1 z Grekami, po ciężkich bojach z Juve i CFC nadszedł wreszcie... 25 maj 2005 r. Oczekiwanie na ten mecz było dla mnie wielką udręką , chciałem aby już było po, chciałem aby Liverpool znów był na szczycie. Już 25-ego w szkole wymiana opinii, dyskusja i powrót do domu, byle jak najprędzej. Potem już tylko ja, w czerwonej koszulce, od 19 z pilotem w ręce, wciskając co chwilę właściwy kanał, złośliwie zmieniany przez kumpla. Nadszedł czas transmisji, już po studiu. Widać naszych w tunelu, Steven wyprowadza armię Beniteza, idą pewni siebie, obok Milaniści, Kaka dotyka pucharu, wtedy myśl – oby dziś wieczorem, nie miał możliwości dotknięcia go po raz kolejny. Na stadionie 40 tys. Scouserów, w pubach setki tysięcy, reszta w domach z przyjaciółmi, z rodziną – wszyscy zjednoczeni telepatycznie pod jednym celem. Zaczęli i załamanie... tyle można napisać o pierwszej połowie. Maldini, Crespo dwa razy, 3 : 0, czy to już koniec? Czy Liverpool już się poddał? W przerwie, niesamowity widok, 40 tysięcy Liverpoolczyków, unosi dumnie szale do góry i śpiewa YNWA, dreszcze, po prostu dreszcze. Piłkarze na pewno to słyszeli, Rafa zapewne powiedział ' oni wierzą, zróbcie to dla nich! '. Nasi wychodzą, wchodzi na boisko Didi, Gerro może iść do przodu. Przychodzi 54 minuta, Riise dośrodkowuje, blok, poprawka....i magiczna główka Stevena, 3 : 1, COME ON THE REDS, płynie z czerwonych gardeł. Dwie minuty później, Smicer uderza, Baros usuwa się z lotu piłki... Dida kapituluje, 3 : 2! Szał radości, nieopisane uczucie, magia, amok. Wraca pewność siebie. Kolejne ataki, Steven wbiega w pole karne, faul Gattuso... jedenastka, karny i znów szał! Podchodzi Xabi, widok kamery z tyłu, u naszego Baska na twarzy koncentracja, rozbrzmiewa gwizdek, rozbieg, zamach prawą nogą... broni Dida, ale nie... dzielny Bask dobiega do piłki, dobija lewą nogą i 3 : 3! Potem walka, walka i jeszcze raz walka. Koniec meczu, dogrywka, nasi wyraźnie zmęczeni... pojawia się niepokój – damy rade? Dogrywka, znów walka, strzał Shevchenki, niesamowita obrona Dudka, Polak bohaterem! Karne – odwieczne pytanie, umiejętności czy łud szczęście? Nie ma sensu opisywać, jak kto strzelał każdy zapamięta tylko Jurka Dudka, szalejącego między słupkami... Ostatnia obrona i w pojedynku polsko – ukraińskim znów lepszy Polak, szał radości... pierwszy biegnie Carra, mimo skurczy biegnie do Jurka, podziękować mu za te fantastyczne obrony. Poziomu mojego szczęście, podekscytowania nie dało się opisać, w części tylko oddaje je jedno słowo : amok. Celebracja na stadionie, odebranie pucharu przez Stevena, koleje okrążenia wokół stadionu.... magia, magia, magia! To były piękne chwile, wracam do nich z dumą i uśmiechem na twarzy, te 7 minut transmisji znam na pamięć. Następnego dnia w szkole nie kontaktowałem, nie było możliwości dogadania się ze mną... naprawdę piękne, niezapomniane chwile.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT, UDANEGO SYLWESTRA, SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ORAZ TEGO, ABYŚMY ZNÓW MOGLI CIESZYĆ SIĘ, TAK JAK W TAMTEN PAMIĘTNY WIECZÓR.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Serwis LFCPoland.com ogłasza nabór do redakcji. Poszukujemy redaktorów, felietonistów, grafików, kompilatorów i innych. Jeśli masz jakieś propozycje, pisz!
Kontakt:
redakcja@lfcpoland.com 4136451

Sprawdz już teraz ofertę bukmachera bwin na wszystkie zakłady sportowe Liverpool FC.
Skorzystaj już teraz z bonusu 100 zł: ODBIERZ BONUS.
| 1. | Manchester United | 29 | 67-24 | 63 |
| 2. | Arsenal Londyn | 29 | 69-32 | 61 |
| 3. | Chelsea Londyn | 28 | 65-26 | 61 |
| 4. | Tottenham Hotspur | 28 | 50-27 | 49 |
| 5. | Manchester City | 27 | 52-35 | 49 |
| 6. | Liverpool FC | 29 | 45-29 | 48 |
| 1. | Wayne Rooney | 21 |
| 2. | Didier Drogba | 17 |
| 3. | Darren Bent | 15 |
| 4. | Jermian Defoe | 15 |
| 5. | Carlos Tevez | 13 |
| 6. | Louis Saha | 13 |
Katalog stron GREEN
Katalog 3CO
Mocny katalog stron
Katalog stron
bukmacher | Liverpool FC | Real-CF.pl | Niebiescy.pl | Boca Juniors | Hoffenheim | Blog redaktora LFCPoland | Legia Warszawa | Genoa CFC | RealSporting.pl | Raul Gonzalez | RadioGol | Feyenoord Rotterdam | Ekstraklasa, Liga Polska | SektorFana.pl | SSC Napoli | Football-Multi.com | nhlonline.pl | MMA, UFC, PRIDE | Sporting Clube de Portugal | Wayne Rooney | Higuain
-
Frąc; 2010-03-10 23:07
ej, a widzieliście fryzurę Cristiano? xD -
Frąc; 2010-03-10 22:45
osobiście też się cieszę. szkoda że muł nie odpadł. ciekawy ten rok piłkarski. mimo takich wielkich pieniędzy nie udaje się im przejść zapory 1/8 LM. -
Scouser; 2010-03-10 22:41
Lyon! Lyon! Lyon!
jak ja się cieszę, że Real za burtą to mały beret, ; ) -
Frąc; 2010-03-10 22:31
kryzys pewnie i uefa szuka funduszy.
muł 4. wczoraj Arsenal 5... -
lehman7272; 2010-03-10 22:21
1-1 -
lehman7272; 2010-03-10 22:08
ten 1-0 daje Lyonowi dalsza runde? a tak inna gadka -Dlaczego teraz LM jest tak dziwnie zrobiona..Kiedyś odbywały się wszystkie mecze we wtorek i srode a teraz wszystkie nie graja :/ -
Scouser; 2010-03-10 22:07
Rooney - 'once a blue, always a manc'
no to zostało mi tylko wierzyć w OL... -
lehman7272; 2010-03-10 22:06
trzecia -
Frąc; 2010-03-10 21:52
i mułostwo druga bramka... gdyby rooney urodził się po czerwonej stronie Liverpoolu... -
magdzia; 2010-03-10 21:36
ja też taki obraz miałam, ale od ok 25 już normalny mam ;)

















