Światła, kamera, akcja! Na Anfield zawitała ekipa telewizyjna, która dostała pozwolenie na filmowanie życia klubu za kulisami.
Dzięki Bogu jestem od dawna na emeryturze, więc mogę im pomóc!
Oni prawdopodobnie nie nakręciliby wiele, gdyby chcieli to zrobić za czasów mojej gry w klubie.
Jednak świat się zmienia i myślę, że właściciele i dyrektorzy na Anfield oczywiście uważają to za dobry pomysł.
To da nam kolejny zastrzyk finansowy i pokaże klub w dobrym świetle, więc nie mam z tym problemu. Ale nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądać po nagraniach.
Kluby piłkarskie, to nie są miejsca dla osób o słabych sercach. Jeśli ekipa będzie chciała filmować w przerwie meczów, będą musieli to mocno ocenzurować, bo będzie tam więcej „beepów” niż potrafi wydać z siebie budzik.
Pamiętam, jak Tommy Lawrence puścił gola między ngami, a ja krzyczałem na naszych obrońców, by zostawili go w spokoju.
Tommy znikł po meczu, więc Bill Shankly nie miał okazji z nim od razu porozmawiać. Kiedy jednak w końcu się pojawił, to powiedział: - Przepraszam szefie – to była moja wina – powinienem był zamknąć nogi.
Nie powiem wam, co wtedy odpowiedział Shanks – ale chyba wystarczy wspomnieć, że jestem bardzo zadowolony, że nie zostało to nagrane dla dobra matki Tommy’ego!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy




Liverpool w meczu kończącym sezon skromnie pokonał QPR 1-0. Gola dającego czerwonym trzy punkty zdobył Philippe Coutinho. W meczu tym swoją karierę zakończył też legendarny zawodnik LFC - Jamie Carragher.





