Dziś jest niedziela, 26 maja 2013 roku
osób przebywających w serwisie: 10

"29.05.1985 – Dzień który zawsze pozostanie w naszej pamięci…." – krótka historia Heysel

A A A

Było popołudnie 29 maja 85 roku, stadion Heysel w Brukseli zaczął wypełniać się sympatykami piłki nożnej, wszyscy z niecierpliwością wyczekiwali finałowego meczu o Puchar Europy między Liverpool FC a Juventusem Turyn...nikt jednak nie sądził iż spektakl piłkarski przyćmi tragiczne przedstawienie na trybunach. Żeby dokładnie poznać tą historię najpierw musimy cofnąć w czasie i przestrzeni do finału z 1984 roku w którym to „The Reds” na Stadio Olimpico  po konkursie rzutów karnych niespodziewanie pokonali faworyzowaną AS Romę, właśnie tu doszukuje się zarodka tragedii na Heysel. To właśnie po tym meczu sympatycy drużyny z Liverpoolu opuszczając rzymski stadion w radosnych nastrojach zostali zaatakowani przez rozwścieczonych Rzymian (niektóre źródła mówią iż włoscy chuligani na długo przed meczem zbroili się na ten wieczór).  Rok później w mediach wrzało od pogłosek o zemście anglików na włoskich kibicach, we dług tej plotki do Brukseli miały ruszyć nie tylko rzesze kibiców LFC ale również zjednoczone grupy pseudokibiców Luton Town, West Ham, Newcastle United oraz Millwall. Do dzisiejszego dnia te informacje nie zostały potwierdzone…

 

Na stadionowym zegarze dochodziła 19:00 a kibice po brzegi wypełniali trybuny stadionu, atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, sektor „Z” przyległy do sektora „X” pierwotnie był przeznaczony dla neutralnych kibiców, aczkolwiek Belgowie którzy w większości wykupili w nim wejściówki przed meczem odsprzedali je dla włoskich emigrantów którzy przez krajowy patriotyzm wspierali duchowo piłkarzy „Starej Damy”.  Sektor „Z” (schemat na rysunku 1) wypełnił się fanami Juve, którzy byli oddzieleni zaledwie 3 metrową siatką od rozjuszonych kibiców Liverpoolu mających w pamięci „miłe pożegnanie” ich po ubiegłorocznym finale. Cała tragedia zaczęła od obrzucania się nawzajem obraźliwymi epitetami, aczkolwiek już około 19:30 (na 45 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego) pijani Brytyjczycy zaczęli rzucać w kibiców z Turynu stanowiących większość w sektorze „Z”  butelkami i kawałkami betonu. Gdy Włosi odpowiedzieli, Anglicy ruszyli na ogrodzenie w celu przedarcia się na drugą stronę, co prawda belgijska policja prowizorycznie strzegła siatki, ale niestety kilkunastu funkcjonariuszy nie było w stanie powstrzymać uzbrojonej armii nietrzeźwych wyspiarzy. Początkowo kilkunastu kibiców Juventusu próbowało stawiać opór uzbrojonym przeciwnikom, ale zdecydowana większość ratowała się paniczną ucieczką, przeskakując ogrodzenie skonstruowane z siatki i półtorametrowego muru oddzielającego trybuny od boiska. Inni podjęli się wspinaczki na 3 metrowy betonowy mur będący krawędzią trybuny, setki ludzi znalazło się w pułapce.  Napierający Anglicy spowodowali, że pośród stłoczonych pod murem kibiców – większości Włochów – zapanowała panika.

 

Nacisk napierającego tłumu spowodował zawalenie się części betonowej trybuny bliższej płycie boiska, runęło również metalowe ogrodzenie, a fragmenty muru przygniotły włoskich kibiców… inni uciekający w popłochu tratowali leżących. W wyniku tego wydarzenia śmierć poniosło 39 osób a ponad 600 poniosło obrażenia. Wśród ofiar śmiertelnych było 38 Włochów(najmłodszą ofiarą był 11 letni Andrea Casula), a także 1 Belg. Policja i ochrona nie była w stanie zapanować nad rozgrywającą się na trybunach tragedią. Po około godzinie kibice się uspokoili i zaczęła się chaotyczna akcja ratunkowa jak i wyścig z czasem, pomocy udzielali przypadkowi lekarze będący na trybunach, gdyż służby medyczne nie były przygotowane na taki rozwój wydarzeń. Niektóre ofiary zostały przeniesione w niewidoczne dla reszty miejsce stadionu, ale i tak większość pozostała na trybunach. Przy stadionie rozstawiono namioty polowe w których udzielano pomocy lżej rannym, ciężej poszkodowani byli transportowani do brukselskich szpitali karetkami jak i helikopterami. Dopiero dwie godziny później sytuacja została względnie opanowana a na płycie boiska pojawili się kapitanowie obu drużyn, którzy zadecydowali o wznowieniu meczu.


Spotkanie rozpoczęło się około 21:40, mecz był bardzo wyrównany, oba zespoły stworzyły tylko kilka sytuacji podbramkowych. To właśnie po jednym z nie licznych ataków Juventusu w 56 minucie przed polem karnym przewrócił się Zbigniew Boniek, nie przeszkodziło to sędziemu w podyktowaniu rzutu karnego, który na bramkę zamienił Michel Platini. W meczu więcej bramek nie padło, a Platini przepraszał za okazanie radości po zdobyciu gola, tłumacząc się iż nie był świadomy rozmiarów tragedii, która rozegrała się przed pierwszym gwizdkiem.

 

Dzień po feralnym finale w mediach zawrzało, gazety nie szczędziły ostrych słów w kierunku angielskich kibiców jak i organizatorów(„Masakra na stadionie” z rzymskiej La Repubblica czy „Dzień, w którym futbol umarł” z The Daily Mirror – to tylko nieliczne tytuły z pierwszych stron). We Włoszech cała złość znalazła ujście w atakach na ambasady i inne placówki Brytyjskie. Kilkanaście dni od wydarzeń z Heysel , prezes Liverpoolu John Smith podjął decyzje o wycofaniu swojej drużyny z Pucharu UEFA w 1986 roku, zaledwie kilka godzin po tym oświadczeniu Angielski Związek Piłki Nożnej pod naciskiem premier Margaret Thatcher ogłosił, że angielskie kluby przez najbliższy rok zostają wycofane z europejskich rozgrywek. W dwa dni później UEFA oznajmiła że kluby z Anglii zostają wykluczone z rozgrywek na czas nieokreślony. Rząd brytyjski przeznaczył ponad 317 tyś. Dolarów na specjalny fundusz pomocy rodzinom ofiar i rannych.


Ostatecznie Liverpool F.C. został wykluczony z europejskich rozgrywek na 6 lat, zaś pozostałe kluby z Anglii na 5 lat. Z tego powodu nie odbył się mecz o Superpuchar Europy, zwycięzca Pucharu Europy, którym był Juventus miał się zmierzyć z triumfatorem Pucharu Zdobywców Pucharów – Evertonem, którego obowiązywały już zakazy nałożone przez UEFA. Przez pięć lat prawo do gry w europejskich pucharach straciło 16 angielskich klubów. Był to ogromny cios dla angielskiego futbolu, a z najmocniejszej wówczas ligi w europie odeszło wielu świetnych piłkarzy. Angielskie kluby po zakazie długo musiały odbudowywać swoją siłę.

 

Po wydarzeniach z maja 1985 roku na Heysel nie odbył się żaden mecz piłki nożnej, rozgrywano jedynie zawody lekkoatletyczne. W 1995 roku stadion został wyburzony a na jego fundamentach stanął nowoczesny stadion Króla Baudouina I, mogący pomieścić 50 tyś. widzów.  Pierwszy mecz piłki nożnej rozegrano na „nowym Heysel” w 1996 roku między reprezentacjami Belgii i Niemiec, 8 maja 1996 roku odbył się tam również finał Pucharu Zdobywców Pucharów (Paris Saint-Germain pokonało 1:0 Rapid Wiedeń).

http://lfcpoland.com/img/heysel_plan.png

 

Nie zapomnijmy nigdy o tych którzy na zawsze zostali na Heysel… [*].

 

Przygotował: voovoo

powrót
Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2013 by LFCPoland.com.